Obłóczyny w 1928 r.

Obłóczyny w 1938 r. Siostry Nowicjuszki maja na głowach korony

Wszystko zaczęło się w Akwizgranie (dzisiejsze Aachen) w Niemczech. Na świat 9 września 1571 roku przyszła na świat Apolonia Radermecher. Rodzice pragnęli wychować ja na dobra chrześcijankę, która swą wiarę będzie popierała czynami. O jej młodości wiemy niewiele, ale możemy sądzić, ze zamierzony cel rodziców został osiągnięty. Będąc dorosła kobietą Apolonia pracuje wśród chorych w Herzogenbusch w Holandii .Przez Radę miasta Aachen zostaje poproszona o opiekę nad chorymi w swoim rodzinnym mieście. Pragnieniem Apoloni było sprowadzenie sióstr zakonnych, które podjęły by się tej pracy. Jednak żadne z poproszonych Zgromadzeń nie mogło odpowiedzieć pomyślnie na tę prośbę. Po długich godzinach modlitwy i namowach swojego kierownika duchowego 51 – letnia Apolonia Radermecher postanowiła założyć nową rodzinę zakonną. Na patronów wspólnoty wybiera Św. Elżbietę Węgierską i św. Franciszka z Asyżu, według którego Reguły maja żyć siostry.

Do Aachen wraz z swoimi towarzyszkami przybyła 9 sierpnia 1622 r., a parę dni później, 13 sierpnia 1622 r. została oficjalnie wprowadzona jako administratorka szpitala. Jest to data, która oficjalnie uznawana jest za datę powstania Zgromadzenia Sióstr Św. Elżbiety III zakonu Regularnego św. Franciszka.

Pan Bóg pobłogosławił temu dziełu tak, że na początku XVIII wieku istniały już cztery nowe domy Elżbietanek.

Nowe Zgromadzenie rozrastało się głównie na terenach Niemiec, Austrii, Czech i Polski.

Do Polski Siostry przybyły w 1736 roku do Wrocławia. Tam rozpoczęły swoją posługę wśród chorych i ubogich. Parę lat później, bo w 1753r. siostry podjęły się również tej pracy w Cieszynie. Pierwszy cieszyński klasztor wraz z szpitalem znajdował się na cieszyńskim Rynku. Przez lata wśród różnych przeciwności i trudnych warunków sanitarnych Siostry służyły chorym przybywającym do Cieszyna. Wraz z latami posługi Sióstr wzrastała też ludzka świadomość odpowiednich warunków potrzebnych do rekonwalescencji chorych.

 

Siostry na sali operacyjnej w okresie międzywojennym (1918 - 1939)

Siostry w aptece szpitalnej w czasie I wojny światowej (1914 - 1918)

Pod koniec XIX w. Siostry zdecydowały o potrzebie budowy nowego kompleksu klasztorno – szpitalnego. Nie można było go wybudować w obecnym miejscu ponieważ znajdował się wśród licznych stajni i gospód, a potrzeba było świeżego powietrza, światła i spokoju, by pacjenci jak najszybciej mogli wracać do zdrowia. W tym celu zakupiono folwark znajdujący się na wzgórzu bobreckim, Budowa trwała w latach 1900 – 19003. Tak szybka inwestycja była możliwa dzięki wsparciu finansowym i modlitewnym wielu ludzi dobrej woli. 5 lipca 1903 r. odbyło się poświęcenie szpitala i klasztoru wraz z kaplica. Świętowanie było połączone z jubileuszem 150 lat obecności i pracy sióstr w Cieszynie. Obecny klasztor i szpital przeżył wiele podczas I i II wojny światowej, wielokrotnie zmieniano mu przeznaczenie, był zabierany i oddawany Siostrom jako prawowitym właścicielkom.

W 1963 r. ze względu na prawie całkowite pozbawienie Sióstr pracy wśród chorych, by móc umożliwić Siostrom utrzymanie się zmieniono ustrój Zgromadzenia . do tej pory Zgromadzenie funkcjonowało jako klauzurowe, gdzie klauzura obejmowała szpital, teraz stało się Zgromadzeniem czynnym. Siostry zaczęły podejmować prace na parafiach jako zakrystianki, organistki, a także katechetki. Rozpoczął się czas powstawanie domów filialnych tzw. „placówek”.

Za sprawą Bożej Opatrzności w 2011 r. po wielu latach siostrom zostały zwrócone budynki szpitalne. W maju tego samego roku Zgromadzenie powołało do istnienia Fundację św. Elżbiety Węgierskiej. Od 2012 do 2013 roku trwały prace związane z termomodernizacją całego budynku i prace remontowe na oddziałach. W efekcie końcowym wyremontowano 2 z 4 oddziałów, przystosowując je do aktualnych potrzeb.

Fundacja powołała do istnienia Centrum Medyczne i Ośrodek Medyczny sióstr Elżbietanek.

W ramach ich pracy działają Zakład Opiekuńczo – Leczniczy Ogólny i psychiatryczny, Ośrodek Dzienny dla osób z niepełnosprawnością i chorobami psychicznymi oraz dział rehabilitacji. W lutym 2014 r powstał Dom Opieki „Kana”. Na dzień dzisiejszy cała część szpitalna jest wyremontowana i oddana do dyspozycji pacjentom.

Św. Franciszek z Asyżu ( 1182 – 1226) syn bogatego kupca Piotra Bernardone  w wieku dwudziestu pięciu lat, po beztroskim życiu, nawraca się. Sam tak wspomina to wydarzenie: „Mnie bratu Franciszkowi, Pan dał rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w  grzechach, widok trędowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam wprowadził mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie. I kiedy odchodziłem od nich, to, co wydawało mi się gorzkie, zmieniło się w słodycz duszy i ciała; i potem nie czekając długo, porzuciłem świat”. Gdy modlił się przed krzyżem San Damiano usłyszał słowa: „Franciszku, idź i odbuduj mój Kościół!”. Rozpoczyna życie pokuty, głoszenie Ewangelii. Wkrótce znajduje wielu naśladowców, którzy razem z nim wędrują przez Włochy i wzywają do nawrócenia. W 1210 roku powstaje pierwsza reguła zwana regułą pierwotną. W dwa lata później do św. Franciszka dołącza św. Klara z Asyżu, co daje początek tzw. Ubogich pań, później zwanych klaryskami, czyli II Zakon św. Franciszka. Ewangeliczny sposób życia św. Franciszka, jego przepowiadanie porusza także ludzi żyjących w małżeństwie, z wszystkich warstw społecznych. W taki sposób powstał III Zakon św. Franciszka, potocznie zwany tercjarzami. Biedaczyna z Asyżu napisał do nich: „Wszyscy, którzy miłują Pana z całego serca, z całej duszy i umysłu, z całej mocy (por. Mk 12,30) i miłują bliźnich jak siebie samych ( por. Mt 22, 39), a mają w nienawiści ciała swoje z wadami i grzechami, i przyjmują Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa, i czynią godne owoce pokuty: O jak szczęśliwi i błogosławieni są oni i one, gdy takie rzeczy czynią i w nich trwają, bo spocznie na nich Duch Pański (por. Iz 11, 2).

Święty Franciszek, oprócz wspólnotowego głoszenia Słowa Bożego, mieszkał razem  z braćmi, tworząc jedną rodzinę. Na swoje utrzymanie zarabiali nie tylko poprzez jałmużnę, co mogłaby sugerować nazwa, zakon żebraczy, ale także poprzez pracę. Bracia, wstępując do zakonu, dalej korzystali ze swoich zdolności czy wyuczonego zawodu dla zapewnienia sobie środków do życia. Pracowali jako pomocnicy przy żniwach, w różnych pracach na gospodarstwie, a także opiekowali się trędowatymi. Mała wspólnota rozrasta się, a Franciszek szuka miejsc na modlitwę, w których mógłby spotkać się z Bogiem. Święty Bonawentura opisuje, czym dla Franciszka była prawdziwa pobożność: „Ona to przez poświęcenie porywała go w górę do Boga, przez współcierpienie upodabniała do Chrystusa, przez uniżenie pochylała ku bliźnim”. Na dwa lata przed śmiercią, na górze Alwernia, Biedaczyna z Asyżu zostaje obdarzony Stygmatami Męki Pańskiej. Umiera w opinii świętości, w otoczeniu swoich braci czwartego października 1226 roku.

Święty Franciszek uczy nas dostrzegania tego, że wszystko co pochodzi z ręki Boga
jest dobre, a każde wydarzenie z naszego życia, dobrze przeżyte, prowadzi do głębszego
z Nim zjednoczenia.

św. Elżbieta Węgierska (1207 – 1231), córka króla Węgier Andrzeja II i Gertrudy Andesch, siostry św. Jadwigi Śląskiej. Już od początku swojego życia doznała samotności i opuszczenia, a także odrzucenia ze strony tych, wśród których się wychowywała. W wieku czterech lat została wysłana na dwór landgrafa Turyngii, gdzie osiągnąwszy dojrzałość miała poślubić jego syna. Od dzieciństwa widać w niej było umiłowanie Chrystusa, a także ubogich, chorych i cierpiących. Często dawała ubogim dzieciom drobne prezenty. Znamienna jest także jej postawa wobec wyznawanej wiary, jej wrażliwość na Boga. Prawdziwie żyje tym, co wyznaje, nie ma w niej hipokryzji.

Ks. Panuś przytacza jej legendarną wypowiedź i gest ściągnięcia korony na widok Ukrzyżowanego: „Nie godzi się, abym przed cierniem ukoronowanym Chrystusem klęczała ze złotą koroną na głowie”. Pomimo swej wysokiej pozycji nie zapomina o ubogich, jako księżna dalej wspiera ich materialnie, a także odwiedza chorych. Gdy książę Ludwik wyjechał, aby wspierać cesarza Fryderyka II podczas rozgromienia saracenów na terenie Włoch, Elżbieta przejmuje władzę w księstwie. W tym czasie kraj nawiedza klęska głodu i nieurodzaju. Księżna, aby ratować ludzi od śmierci głodowej, musi naruszyć skarbiec książęcy. Ta jej postawa nie podoba się innym możnym. Jednak po swoim powrocie Ludwik poparł swoją żonę. Elżbieta założyła szpital na zboczu Wartburga, a także sierociniec, w których sama usługiwała. Ludwik i Elżbieta byli kochającym się małżeństwem. Mieli troje dzieci, syna Hermana i córki Zofię oraz Gertrudę, która urodziła się już po śmierci ojca.

Elżbieta pragnąc rozwijać swoje życie duchowe, oddaje się pod kierownictwo Braci Mniejszych, którym pomaga założyć klasztor w Eisenach. Bardzo przejęła się posłannictwem Franciszka z Asyżu i postanowiła zostać tercjarką franciszkańską. W późniejszym czasie jej kierownikiem duchowym zostaje znany kaznodzieja, Konrad z Marburga, który jest dla niej bardzo surowy i wymagający, dlatego tym cenniejsze jest jego świadectwo o świętości Elżbiety: „Zbudowała szpital i zgromadziła chorych i ułomnych; zapraszała do swego stołu najbardziej ubogich i pogardzanych. Wobec Boga stwierdzam, że pomimo jej czynnego życia rzadko spotykałem niewiastę, która by w tak wysokim stopniu obdarzona była darem kontemplacji. Niektórzy zakonnicy i zakonnice zauważali często, iż kiedy wracała z modlitewnego odosobnienia, jej twarz jaśniała niezwykle, a oczy błyszczały jakby promieniami słońca”.

Elżbieta w wieku dwudziestu lat zostaje wdową, Ludwik umiera podczas podróży na wyprawę krzyżową. Zaczyna się bardzo bolesny rozdział w życiu tej kobiety. Osamotniona, rezygnuje z przejęcia władzy w państwie, oddaje ją bratu Ludwika, Henrykowi. Ten nie pozwalał jej na tak hojne jałmużny oraz na służbę chorym. Za zgodą swojego kierownika Elżbieta odchodzi z zamku i przeprowadza się do Marburga, gdzie założyła kolejny szpital w którym pracuje aż do śmierci w wieku dwudziestu czterech lat.

Życie Elżbiety, choć krótkie, było bardzo intensywne i przepełnione miłością do Boga i ludzi. Nie liczyła się ze sobą, dawała z siebie wszystko. Postawę świętej Elżbiety dobrze podsumowują słowa św. Teresy Benedykty od Krzyża: „Ukształtować swe życie, aby stało się Bogu miłe, był to cel, który – w walce z własną naturą – zabiegała nie tylko dla siebie samej. Świadomie i z taką samą nieugiętością próbowała oddziaływać na swoje otoczenie (…) jasno strzelił w jej sercu płomień miłości Boga, przenikając wszystkie zakamarki i przełamując przeszkody.
Postać świętej Elżbiety przez wieki inspirowała wielu ludzi, by służyć Bogu w taki sposób jak ona. Od XIII powstawały wspólnoty tercjarek zwane elżbietankami, które naśladowały świętą poprzez służbę chorym w szpitalach. Nazywano je także siostrami miłosierdzia, a rozwinęły się w Austrii, Niemczech i we Francji.

Św. Elżbieta przedstawiana jest z chlebem i różami.

Dlaczego chleb i róże?

Św. Elżbieta klika razy w tygodniu wychodziła z zamku i udawała się na dół do miasta, by tam rozdawać chleb ubogim i opatrywać chorych. Rodzina Ludwika była bardzo przeciwna tym praktykom, a także sam Ludwik nie lubił, gdy udawała się tam lub wracała po zmroku. Pewnego wieczoru, gdy książę wracał z polowania zobaczył swoją świętą żonę niosącą jakieś zawiniątko. Gdy Elżbieta go ujrzała zmartwiła się , że sprawi mu przykrość, bo znowu wychodziła do biednych niosąc chleb. Kiedy jednak pokazała mu zawiniątko, oboje zamiast zobaczyć ukryty chleb, zobaczyli piękne róże.

Święta Elżbieta uczy nas jak gorącym sercem kochać Boga, żyć w Jego obecności oraz służyć bliźnim z miłością i oddaniem.

Apolonia urodziła się 9 września 1571 roku w Aachen, w zamożnej rodzinie jako córka Piotra Radermecher i Krystyny z domu Esch, siostry słynnego kaznodziei Macieja Esch z Sitttard. Piotr Radermecher był pracownikiem Ratusza, mieli jeszcze najstarszego syna Henryka, który został kanonikiem przy fundacji św. Pawła w Lüttich, córkę Marię, żonę burmistrza Kacpra von Lövenich, a także syna Leonarda, który studiował na Colegium Germanicum w Rzymie i otrzymał beneficjum przy katedrze w Aachen. Apolonia „w wieku dziecięcym była prowadzona i ochraniana przez pobożną rozsądną matkę(…). W tym dziecku zostały zaszczepione i pielęgnowane szczególne skłonności do pobożności i dobroczynności(…). Dorastając pod okiem jej wspaniałomyślnego i energicznego ojca, kształtował się jej żywotny i gorący temperament”. O młodości Apoloni Radermecher wiadomo niewiele, jednak to, czego nauczono ją w domu rodzinnym, wydało obfite owoce. Prawdopodobnie jej młodość także minęła na posługiwaniu chorym, bo w 1610 roku mieszka w Herzogenbush, w Holandii, gdzie przeprowadziła się - za namową księdza Jana von Helmondta, by „mogła bardziej spokojnie oddawać się swoim pobożnym i religijnym potrzebom, lepiej niż w tym niespokojnym wtedy i religijnie podzielonym Aachen, gdzie protestanci zaciekle walczyli z katolikami o władzę w mieście”. Dołączyła tam do pobożnych panien, które zajmowały się biednymi i chorymi. Nawiązała tam wiele kontaktów i przyjaźni z pobożnymi i bogatymi kobietami, które w przyszłości bardzo jej pomogły. Współpracowała także z regularnymi tercjarkami św. Franciszka z klasztoru Marienka na Ullenburg. Tutaj realizowała swoje powołanie, które odkrywała już od dzieciństwa. Jednak jak zaznacza siostra Willibalda „Pora w której Bóg posyła swego sługę (…) do jakiegoś szczególnie ważnego dzieła w swym życiu, jest często bardzo różna. Dla jednych przychodzi wcześniej, dla innych później. Bóg powołuje nas kiedy chce i gdzie chce. Do osiągnięcia swego celu wystarcza mu często dopiero godzina jedenasta”.
W przypadku Apolonii Radermecher okazało się, że jednak prawdziwym miejscem jej posługi ma być jej rodzinne miasto Aachen. Przybywa tam w wieku pięćdziesięciu lat, na prośbę Magistratu oraz zakonu Jezuitów, którzy chcieli, by odnowiła szpital miejski, przekształcając go w szpital św. Elżbiety. Znajomości, które zawarła w Herzogenbusch, bardzo jej pomogły. Kobiety, z którymi pracowała, chciały wspomóc dzieło do którego została wezwana. Dzięki temu wyjeżdżała do Aachen już z pewnym wkładem materialnym. Także dwie z nich, Hester della Fallie i Sunter Jencken, przyłączyły się do niej. Wszystkie razem do miasta przybyły 9 sierpnia 1622 roku, a 13 Apolonia została oficjalnie wprowadzona przez burmistrza i członków Rady Miasta jako administratorka szpitala, ma wtedy pięćdziesiąt jeden lat. W jednym z listów pisze do swojej przyjaciółki z Holandii, Leonory van Grevenbroeck, o stanie szpitala, jaki zastała po swoim przybyciu: „Znalazły się w szpitalu osoby chore i nędzne tak godne politowania z powodu braku opieki i utrzymania (…). Leżały długi czas bez zmiany pościeli, a Nawet, leżąc w czasie Bożego Ciała, nie zostały zaopatrzone Najświętszym Sakramentem”. Świadczyło to także o głębokim zaniedbaniu religijnym, co bardzo ją poruszyło, bo jej praca zawsze wypływała z miłości do Boga, którego widziała w drugim człowieku. Kolejne miesiące upływają pod znakiem ciężkiej pracy. W tym czasie miasto nawiedza zaraza, więc chorych jest dużo więcej, na dodatek umiera współtowarzyszka Apolonii, Hester. Na początku duchową opiekę nad pielęgniarkami ze szpitala św. Elżbiety sprawują ojcowie jezuici, później kapelanem zostaje, znany Apolonii z Herzogenbusch, ks. Jan Asseldonck. Wielkim pragnieniem nowej administratorki jest sprowadzenie do pracy w szpitalu sióstr zakonnych, by - oprócz rzetelnej służby - pacjenci byli otoczeni Bożą miłością. Zadanie okazało się nad wyraz trudne, bo ani Rada Miasta nie chciała się zgodzić, ani siostry z innych miast nie chciały tu przybyć. Wśród tych przeciwności wzrasta jej zawierzenie Bogu o czym pisze w liście z dnia 24 stycznia 1624 roku, do przyjaciółki Leonory: „Bóg, który utrzymywał i prowadził Izrael czterdzieści lat, chce i nam dać poznać właściwą drogę przez Jego światło, abyśmy postępowali według Jego świętej woli (…). Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”.
Po wielu próbach sprowadzenia sióstr zakonnych do Aachen, za namową ks. Jana Nagelmachera, Apolonia Radermecher wraz ze swoimi towarzyszkami, dnia 5 maja 1626 roku przyjmuje habit III Zakonu Św. Franciszka. Siostry żyją w klauzurze i opiekują się chorymi w szpitalu, wychodzą z niego tylko te wyznaczone do załatwienia spraw zewnętrznych. Nowe Zgromadzenie za swoją patronkę obrało św. Elżbietę Węgierską, a Apolonia Radermecher została jego Matką i Założycielką. Od momentu powstania opiekę duchową nad młodą rodziną zakonną przejęli Ojcowie Franciszkanie. Po utworzeniu zgromadzenia trudności ze strony Rady Miasta nie zmniejszyły się, chciała przejąć majątek sióstr i nie zajmować się ich utrzymaniem.
Matka Apolonia z bólem pisze o swoich odczuciach do Leonory: „Chcemy nasze potrzeby zawierzyć Bogu i przez to nie zaniedbać opieki nad chorymi, która zawsze powinna być wykonywana z miłości, a nie dla nagrody czy zapłaty”. Jednak wkrótce Pan Bóg w inny sposób rozstrzyga jej problemy, zachorowała i w obliczu śmierci składa śluby zakonne. Dnia 31 grudnia 1626 roku umiera. Dzieło Matki Apolonii jest nadal kontynuowane. Dnia 11 sierpnia 1627 roku pierwsze siostry składają śluby uroczyste. Tego samego roku Zgromadzenie zostało wcielone, podczas kapituły w Kolonii, przez Komisarza Generalnego o. Józefa Bergaine do Zakonu Ojców Franciszkanów. Zobowiązywało to Braci Mniejszych do opieki duchowej nad młodym Zgromadzeniem. O szybkim rozwoju nowej wspólnoty i jej popularności świadczą dziewczęta, które zostały przyjęte do klasztoru. Pochodziły one z zamożnych i wpływowych rodzin miasta Aachen. Już w 1650 roku Magistrat z Düren prosi siostry o przybycie. Tego samego roku siostry spełniają prośbę i zakładają tam szpital i klasztor. Do początku XVIII wieku powstały cztery domy wywodzące się z Aachen. Charyzmat Matki Apoloni rozszerza się głównie na ziemie Niemiec, Austrii, Czech i Polski.

Testament

Matka Apolonia mówi do swych Sióstr:

''Zachowujcie nade wszystko miłość, ubóstwo i klauzurę. Jeżeli to zachowacie i będziecie tego strzec, Bóg będzie miał Was w swojej opiece''

Słowa Matki Apolonii

"Nie życzę sobie nic innego jak tylko czynić wolę Bożą"
"Za wszystko chcę Bogu oddawać chwałę"
"Z czego mamy się radować, jak nie tylko z tego, gdy dla naszego Pana możemy trochę cierpieć"
"Służba dla chorych ma być wykonywana bezinteresownie"
"Święty Franciszek i wszystkie Jego dzieci muszą za nas prosić, abyśmy wszystko mogły czynić na chwał Bożą."

W 1738r. obywatelka Cieszyna - Maria Frank pobożna wdowa, odwiedziła we Wrocławiu nowo założony klasztor i szpital Sióstr Elżbietanek. Pięć lat później umieściła w klasztorze swoją jedyna córkę i powzięła myśl założenia podobnej placówki w swym rodzinnym mieście.

Dnia 8 lipca 1753r. dwie siostry: córka fundatorki Maria Ksaweria Frank i Maria Magdalena Glenk z klasztoru we Wrocławiu udały się do Cieszyna, na Śląsku Austriackim, by przejąć opiekę nad chorymi kobietami. Pierwszą przełożoną cieszyńskiego klasztoru została Maria Magdalena Glenk. Powoli zaczęło się powiększać grono Sióstr. Pierwszym klasztornym i szpitalnym zabudowaniom położył kres wielki pożar Cieszyna, który
6 maja 1789r. strawił prawie całe miasto. Do odbudowania klasztoru i szpitala przyczynił się proboszcz cieszyński ks. Leopold Szersznik, który prowadził nadzór budowy.

Klasztor Sióstr Elżbietanek ulegał ciągłej rozbudowie, gdyż liczba chorych powiększała się i często dochodziło do 75 osób. W końcu maja 1900r. rozpoczęto budowę nowego klasztoru
i szpitala na wzgórzu Boreckim(ponieważ dotychczasowe położenie i otoczenie klasztoru nie odpowiadało przepisom sanitarnym), którą ukończono 4 lipca 1903r. Gdy w nowszych czasach, wskutek zmiany warunków społecznych połączenie opieki nad chorymi z życiem klauzurowym stało się trudne, dokonano zasadniczych zmian w ustroju klasztoru cieszyńskiego.

4 lipca 1934r. śluby uroczyste zostały zamienione na zwykłe, klauzura papieska na klauzurę biskupią, a klasztor otrzymał nowe konstytucje. W roku 1935 klasztor został agregowany do zakonu braci mniejszych.

W czasie II Wojny Światowej klasztor został zamieniony na szpital wojskowy. W roku 1949 klasztor i szpital Sióstr Elżbietanek w Cieszynie został przejęty na własność państwa.
Za przebywanie we własnym klasztorze siostry musiały płacić podatek od lokali do kasy szpitala, wszystkie dobra, uzyskiwane z prowadzonego przez siostry gospodarstwa, miały być codziennie przekazywane szpitalowi przy ścisłym prowadzeniu ewidencji.

W roku 1954 chciano odebrać siostrom klauzurę i dotychczasowe mieszkanie Sióstr
i zamienić je na szpital, siostry umieścić gdzieś na parterze albo w pawilonie izolacyjnym, uniemożliwiając w ten sposób prowadzenia pełnego życia zakonnego, ale ten spisek był bezskuteczny dzięki ks. Holubarsowi, który za tę pomoc musiał opuścić Cieszyn i nie wolno mu było przebywać w strefie nadgranicznej.

Jego Eminencja ks. Kardynał Wyszyński - Prymas Polski - przychylił się do prośby przełożonej konwentu SS Elżbietanek i dekretem z dnia 16 kwietnia 1959r. wyraził zgodę na założenie 1 domu filialnego Zakonu Sióstr św. Elżbiety.

FILIE NASZYCH DOMÓW

ZABRZEG

Siostry Elżbietanki

al.św. Elżbiety 1

43-516 ZABRZEG

tel: 32 215-72-19

elzbietanki.zabrzeg@gmail.com

BYTOM

Siostry Elżbietanki

ul. św. Cyryla i Metodego 12a

41-909 BYTOM 9

tel: 32 286-23-63

lagiewniki1@tlen.pl

TARNAWA

Siostry Elżbietanki

Tarnawa 41

28-340 SĘDZISZÓW

tel: 41 230-88-73

siostrytarnawa41@o2.pl

DORTMUND

Siostry Elżbietanki

ECKHARDTSTRAßE 27

44236 DORTMUND

tel: 0049 2315841986

siostryde@interia.pl

SKARŻYSKO-KAMIENNA

Siostry Elżbietanki

ul.Wileńska 33

26-110 SKARŻYSKO-KAMIENNA

elzbietanki.skarzysko@gmail.com